in

Wywiad – Magdalena Daniłoś, uzależniona od YouTube

Niejednokrotnie na naszym blogu wskazywaliśmy, że Video podbija internet i jest przyszłością marketingu internetowego. Prognozuje się, że do roku 2020 Video będzie odpowiedzialne za 79% globalnego ruchu w internecie! Postanowiliśmy porozmawiać o tym ze specjalistką w tej dziedzinie. O tajnikach video marketingu, walce pomiędzy Facebookiem, a YouTube i pracy youtuberów rozmawialiśmy z Magdaleną Daniłoś!

 

Magdalena Daniłoś to ceniona specjalistka z dziedziny video marketingu. Współtworzy jedną z pierwszych agencji video marketingowych w Polsce – OFFON Agency. Prowadzi bloga o tematyce marketingowej magdalenadanilos.pl oraz własny kanał na YouTube, na którym publikuje rozmowy z marketerami i youtuberami. Jak sama mówi: „Moją zawodową misją jest szerzenie w Polsce najnowszych trendów video marketingowych zaczerpniętych z Europy Zachodniej i USA”. Poza tym prowadzi warsztaty, szkolenia, występuje publicznie podczas konferencji branżowych oraz wykłada na uczelniach.

 

Wywiad – Magdalena Daniłoś

 

Roman Schubert: Co odpowiedziałabyś osobie, która twierdzi, że YouTube to taki trochę lepszy odtwarzacz filmów i muzyki, a nie portal społecznościowy?

Magdalena Daniłoś: Zaprosiłabym ją na swoje szkolenie, bo najwyraźniej nie ma pojęcia, jak wykorzystać potencjał tego genialnego serwisu społecznościowego. W 2016 roku Defy przeprowadziło badanie o nazwie Youth Video Diet w grupie najliczniejszych użytkowników serwisu YouTube czyli osób pomiędzy 13. a 24. rokiem życia. Badanie to miało pokazać, co powoduje, że osoby w tej grupie wiekowej oglądają video. I okazało się, że powodów jest znacznie więcej niż tylko odtwarzanie filmów i muzyki czy oglądanie tzw. lol contetu. Dla przykładu 47 % z badanych powiedziało, że ogląda video online, bo chce się czegoś nauczyć. YouTube jest największą wyszukiwarką na świecie po Google. Trzeba pamiętać, że poza ludźmi, którzy śledzą swoje ulubione kanały czy słuchają muzyki, jest też ogrom osób, które chcą po prostu rozwiązać takie problemy jak na przykład: „co dziś na obiad” i szukają w serwisie YouTube odpowiedzi na te pytania. A to już miejsce, w które może wkroczyć marka, udzielając użytecznej odpowiedzi.

Jak wygląda proces budowania społeczności na YouTube?

Oj, tu muszę być brutalnie szczera. Jest żmudny i bardzo pracochłonny. Gdyby tak nie było, każdy mógłby zostać popularnym youtuberem 🙂 W ostatnich miesiącach rozmawiałam z wieloma twórcami YouTube i wszyscy zaczynali w ten sam sposób. Wkładali ogromną ilość czasu i energii w to, aby regularnie i najczęściej jak to możliwe dodawać na kanale nowe, wartościowe treści. Dbali przy tym o to, aby pod każdym filmem toczyła się dyskusja, a internauci wchodzili z treściami w interakcje – bo to jest klucz do sukcesu w serwisie YouTube. Marki bardzo często po prostu dodają filmy na swoim kanale i dziwią się, że nikt ich nie ogląda. A odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się dzieje, jest bardzo prosta. Aby film był oglądany, bez wsparcia reklamą, muszą zostać spełnione pewne warunki. Albo na kanale marki muszą być subskrybenci, którzy oglądają filmy marki, albo film musi stanowić odpowiedź na jakiś problem, którego rozwiązania ludzie szukają. W tym drugim przypadku, aby ułatwić wyszukiwanie, film musi być dobrze zoptymalizowany. Jest jeszcze trzeci wariant, ale zdarza się on niezwykle rzadko: nasz film ma potencjał wirusowy. Zostawmy jednak ten przypadek, zazwyczaj bowiem, jeśli chcemy dotrzeć do dużej ilości osób za pomocą serwisu YouTube, musimy za to zapłacić.

cytat-magdalena-daniłoś-bloomboard

Czy kampania video marketingowa na YouTube może się obejść bez promocji treści na innych portalach społecznościowych?

Może, choć moim zdaniem nie powinna. Bo dlaczego nie wykorzystać faktu, że w serwisie Instagram, Facebook, Twitter czy Snapchat mamy dużą społeczność i nie zaprosić jej do oglądania filmu? Te serwisy potrafią generować znaczący ruch na nasz kanał! Nawet najwięksi youtuberzy, kiedy wrzucają swój nowy odcinek, informują o tym swoich widzów w możliwie największej ilości kanałów komunikacji.

Dużo mówi się o konkurencji na linii Facebook – YouTube, obie platformy upodabniają się do siebie, Facebook coraz śmielej stawia na content video, YouTube planuje rozbudować aspekt społecznościowy. Czy według ciebie zwycięzca tej bitwy może być tylko jeden czy znajdzie się miejsce dla obu platform?

Ja w pełni rozumiem tę wojnę. To jest biznes, a w biznesie na koniec dnia wszyscy rozliczani są za wyniki sprzedaży. Ludzie zapominają, że i Facebook i Google musi zarabiać i złoszczą się na oba serwisy za wprowadzane nowe obostrzenia. Do końca 2012 roku Facebook i YouTube żyły sobie jakby obok siebie. Jednak na jakimś etapie Facebook zorientował się, że w video jest kasa. Ta forma komunikacji sprawia, że spędzamy w danym serwisie więcej czasu. A więcej czasu równa się więcej reklam, które Facebook może w tym czasie zaserwować swojemu użytkownikowi i zarobić na tym. Więc Mark Zuckerberg zaczął cisnąć w kierunku stworzenia ekosystemu idealnego do oglądania video. I to się udało! Nie chcę oceniać, czy i kto zwycięży w tej bitwie z prostego powodu: uważam, że dla obu serwisów jest miejsce na rynku. Co więcej, one mimo że się nie lubią – świetnie się uzupełniają. Ludzie korzystają z obu tych serwisów w zupełnie inny sposób. A mądry marketer taką wiedzę powinien umieć wykorzystać.

cytat-wywiad-magdalena-danilos-bloomboard

Gdybyś miła namalować obraz przyszłości, na 5-10 lat w przód, jaka będzie rola video marketingu w nadchodzących latach?

Po trosze jest tak, że przyszłość możemy już oglądać w miastach takich jak Tokyo, gdzie każda wystawa sklepowa to ekran z angażującym video. Natura ludzka jest nieskomplikowana, szukamy uproszczeń. A video jest uproszczeniem – na przykład skrótem długiego tekstu w ciekawej angażującej formie. Więc oglądamy coraz więcej. Myślę, że żyjemy coraz silniej w kulturze obrazkowej, czego dowodzi popularność emoji, Snapchata, Instagrama i właśnie YouTube. I jestem pewna, że przepowiednia Nicoli Mendelsohn (VP EMEA Facebook), że za 5 lat na Facebooku najprawdopodobniej będzie już tylko video, sprawdzi się.

Wraz z mężem wystartowaliście ostatnio z projektem Marketing Tube. Opowiedz trochę o tym, czym będziecie się zajmować w ramach tej serii.

Założenie, które pchnęło nas do startu z tym projektem, było bardzo proste. W Polsce nie ma (poza kilkoma wyjątkami potwierdzającymi regułę) kanałów w serwisie YouTube poruszających tematykę marketingu szeroko pojętego. Napisałam książkę i wiem z perspektywy czasu, jak trudno w naszej branży dostarczyć treści, które nie tracą terminu „przydatności do spożycia”. Dlatego chcieliśmy stworzyć kanał, na którym pojawiać się będzie (póki co) jeden film w tygodniu, w lekkiej formie. Kiedy jeździmy na konferencje czy szkolimy, podchodzi do nas bardzo dużo ludzi, którzy zadają ogromną ilość pytań, wykraczających poza temat prelekcji, szukają inspiracji, chcą rozmawiać. Więc my traktujemy nasz kanał jako taką platformę do dzielenia się naszą wiedzą i doświadczeniem, ale także do dyskusji, bo to jest dla nas bardzo ważne. Póki co, tworzenie kanału jest dla nas wyzwaniem. Po pierwsze, z uwagi na to, że jesteśmy w ciągłych rozjazdach i nawet nagranie jednego odcinka w tygodniu jest trudne. Po drugie, mamy w głowach jakiś milion tematów, które chcemy poruszyć i nie potrafimy się zdecydować. Ale muszę też powiedzieć, że ten projekt daje nam ogromny fun! Także śledźcie nas, subskrybujcie. W każdy wtorek o 10.00 nowy odcinek.

Nie ucierpi na tym twój prywatny kanał z wywiadami? 🙂

Po pierwsze, nie czuję, że ten kanał kiedykolwiek był prywatny. Fakt, prowadzę go pod swoim nazwiskiem, ale te treści tworzy kilka osób, które pracują w OFFON Agency. Nie jest to mój solowy sukces. Po drugie, kanał z wywiadami w ostatnim czasie osiadł na mieliźnie, gdyż wyjazdy na wywiady bardzo obciążały nas czasowo. Dlatego uznaliśmy wspólnie z Bartkiem – moim mężo-wspólnikiem, że czas na nowy, prostszy realizacyjnie kanał, który możemy prowadzić regularnie. A wywiady pozostaną taką wisienką na torcie.

Znasz wszystkie tajniki pracy dziennikarskiej jak i „youtuberskiej” od podszewki. Czym różni się praca dziennikarza telewizyjnego od pracy youtubera?

Nie powinna różnić się niczym, jeśli mówimy o samym warsztacie. Wartościowy materiał w serwisie YouTube musi być poparty wiedzą, researchem. Różnica jest jednak często taka, że dziennikarz telewizyjny ma do dyspozycji sztab ludzi, którzy pomagają mu np. zrealizować obraz i montaż materiału video. Youtuber robi to najczęściej sam od podstaw. Musi zatem być wszechstronny. Często musi też mieć potężną wiedzę na temat marketingu i platformy dystrybucji, w której emituje swoje materiały. Od tego, jaki zaplanuje format, temat czy jak będzie się prezentowała sama treść, zależy jak video sobie poradzi z przebijaniem się przez algorytmy YouTube’a. W telewizji dziennikarz nie musi myśleć o dystrybucji. Dostaje temat od swojego wydawcy i po prostu realizuje go najlepiej jak potrafi. Dlatego ja jestem pełna podziwu i uwielbienia dla ludzi, którzy potrafią w serwisie YouTube realizować rzetelne, ciekawe i popularne materiały, a do takich twórców należą np. Jakbyniepaczec czy Czajnikowy.pl.

Jako wykładowca masz stały kontakt ze studentami. Jakie jest podejście młodego pokolenia do video marketingu? Jak brzmi najczęściej zadawane przez nich pytanie dotyczące marketingu na YouTube?

W tym momencie wykładam przedmiot video marketing na 9 kierunkach, 8 uczelni wyższych (studia podyplomowe bądź MBA). To najlepszy dowód na to, że jest potrzeba rozmowy wśród osób zajmujących się marketingiem na temat implementacji działań video w ich dotychczasowe działania komunikacyjne czy sprzedażowe. Za każdym razem, kiedy pojawiam się na uczelni wyższej, by wykładać, jest gros osób, które mówią, że czekały na te zajęcia. Jest też część osób, które przychodzi na zajęcia od niechcenia, twierdząc, że temat video ich nie interesuje i nie dotyczy. I muszę Ci powiedzieć, że moja największa satysfakcja to moment, w którym te osoby podchodzą po zajęciach oniemiałe i mówią mi, że zupełnie je zaskoczyłam. Z częścią tych osób dziś współpracuję, bądź im doradzam. Jeśli miałabym wybrać jedno pytanie, które pojawia się najczęściej podczas moich zajęć, to czy jako marka warto inwestować czas i pieniądze w serwis YouTube. Moja odpowiedź na pewno Cię nie zdziwi: jestem przekonana, że warto!

Piszesz, że twoją pasją jest kino i uwielbiasz dobre filmy. Film, który poleciłabyś każdemu marketerowi to…? 🙂

Z uwagi na tematykę, ale także realizację (David Fincher jest geniuszem) zdecydowanie poleciłabym The Social Network! A to pytanie tak mi się podoba, że pozostałe odpowiedzi zostawię chyba na odcinek Marketing Tube pt. „Filmy, które każdy marketer powinien zobaczyć”!! 1:0 dla Ciebie.

Dziękuję za rozmowę.

baner-duzy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ładowanie…

0

Comments

0 comments

Eksperymenty marketingowe, które przyniosły efekt WOW! cz.2 – Michał Sławiński, K2

10 kroków do zbudowania strategii dla social media