in

Wywiad – Artur Smolicki, czyli Harvey Specter marketingu

Czas na kolejny wywiad! Tym razem gościem na łamach naszego bloga jest Artur Smolicki z newCreative!

 

Artur to ceniony specjalista od marketingu, reklamy i social media. Analityk i szkoleniowiec wysoko oceniany przez kursantów i słuchaczy. Poza tym – bloger piszący o marketingu na swoim blogu. Od wielu lat aktywnie udziela się w środowisku marketingowym, komentuje bieżące wydarzenia i recenzuje różnego typu akcje.

Wywiad – Artur Smolicki

artur-smolicki

Roman Schubert, Bloomboard: Wyczytałem, że marketingiem i sprzedażą interesujesz się już od studiów. Jak rozpoczęła się twoja przygoda z branżą?

Artur Smolicki: Studia w moim życiu odegrały raczej rolę zapalnika, ukierunkowania na tematy okołobiznesowe, do branży trafiłem jednak w momencie gdy… odszedłem z pracy w urzędzie. Potrzebowałem czegoś więcej niż kolejne stosy akt. Do miejsca w którym jestem obecnie dochodziłem jednak powoli a rozpoczęło się od programów partnerskich i afiliacji. Stworzyłem kilkanaście stron internetowych, które z czasem zaczęły przynosić dochód wystarczający by nie szukać pracy na etacie różniącej się znacząco od wyznaczonych celów. W tym samym czasie otworzyłem bloga, chociaż początkowo nie wiedziałem, że tak się nazywa, że istnieje pojęcie blogosfery. Ot, pisałem podobnie jak wiele osób w tamtym czasie z perspektywy eksperta, którym nie byłem. Dopiero doświadczenie przyniosło sporo pokory. Im więcej czasu upływało, tym poważniejszym marketingiem się interesowałem. Setki szkoleń, mnóstwo pieniędzy wydanych na zdobywanie wiedzy. W tamtym czasie nikt nie chciał mi płacić za prowadzenie szkoleń, wykładów, nie miałem pozycji uprawniającej do negocjacji więc… jechałem za swoje, czasem na drugi koniec Polski. Po czasie zebrałem tego efekty. Im więcej osób poznawałem, tym ciekawsze projekty, spotkania, szkolenia miałem za sobą. Dziś, po 6 latach, mogę stwierdzić śmiało, że ta przygoda nadal się zaczyna. Obserwuję ekspertów z branży i wciąż mogę nauczyć się tak wiele, że najlepsze dopiero przede mną.

Zajmujesz się wieloma odłamami marketingu – od copywritnigu, przez branding, po analitykę. Praca w ramach którego z nich sprawia ci największą frajdę? Dlaczego?

Wyjątkowo trudne pytanie. To nie narzędzia, a efekt dają mi największą radość. Świetnie jest pomagać klientowi stworzyć całościową strategię działań w sieci. Mnóstwo zależności, od witryny, poprzez wykorzystanie wszystkich dostępnych narzędzi, po efekt końcowy. Odkryłem ostatnio świetną aplikację do tworzenia animowanych, krótkich filmów promocyjnych, dzięki której stosunkowo niskim kosztem możemy stworzyć w pełni profesjonalne produkcje. I klient ją wykorzystał, stworzył coś unikalnego. Zaczął budować swoją markę w szerszy sposób, wykorzystał wideo, slideshare, poprawił witrynę, poznał lepiej swoją grupę docelową co przełożyło się na komunikację w mediach społecznościowych i ta różnica była naprawdę widoczna na przestrzeni kilku miesięcy. Obserwując dzisiaj w jaki sposób działa, porównując do tego co zastałem rok temu, w tym upatruję największą satysfakcję z pracy.

smolicki-artur-wywiad-bloomboard

Jako, że mamy początek nowego roku możemy zabawić się w małe przewidywania. Big Thing w marketingu w 2017 będzie…?

Możemy rozmawiać globalnie, wspominając jak w większości tego typu prognoz o wykorzystaniu VR, augmented reality, kampaniach z influencerami, chatbotach. Nie lubię jednak rozmawiać o trendach w marketingu o tej skali, dlatego też co roku w większości przypadków odmawiam tego typu wypowiedzi. Mówimy bowiem o nowościach w momencie gdy nadal implementacja Google Analytics nie jest standardem, firmy dopiero budzą się w kontekście stron dostosowanych do urządzeń mobilnych a profile w mediach społecznościowych to wciąż słupy ogłoszeniowe bez jakiejkolwiek komunikacji. Jeśli miałbym mówić o trendzie jakiego ja oczekuję, będzie nim zrozumienie przez przedsiębiorców tego jak Internet działa i rozpoczęcie wykorzystywania możliwości jakie oferuje. Od stron internetowych stworzonych dla użytkownika, przez analitykę, po wykorzystanie setek darmowych bądź relatywnie tanich narzędzi dających nam niesamowite efekty. Wiesz kiedy nastąpi przełom w działalności większości firm, głównie z sektora MŚP? Stanie się tak w momencie gdy zaczną realnie planować strategię obecności w sieci zamiast krótkiego „wykupimy Google AdWords, wykupimy Facebook Ads, puścimy mailing z listą produktów, nasza strona jest ładna więc będzie dobrze”. Zazwyczaj nie jest. Jeśli to się zmieni w większym stopniu, dla mnie będzie to przełom o którym warto będzie mówić.

Marketingowy hit 2016?

Nie wiem czy możemy mówić w tym przypadku o hicie ale wciąż słabo wykorzystywanym, a dostępnym dla każdego przedsiębiorcy jest relacja live, czy to poprzez Facebooka czy też inne aplikacje. To świetny sposób by pokazać firmę od środka, porozmawiać z odbiorcami, klientami, nawiązać relację, przygotować świetny materiał, który dodatkowo z założenia nie oczekuje od nas pełnego profesjonalizmu w kwestii jakości. Dodatkowo jest to działanie praktycznie bez kosztowe, wystarczy nam bowiem telefon, ewentualnie stelaż bądź selfie stick i możemy zdobywać świat. Dzisiaj Internet toczy się tu i teraz więc każda aplikacja wykorzystująca ten fakt będzie obecnie szeroko wykorzystywana.

Akcji reklamowych było tak wiele, że ciężko mi wybrać jedną. Coraz częściej wykorzystujemy real time marketing, coraz efektywniej i ten fakt warto mocno zaznaczyć. Wiemy już jak z niego korzystać, co widać w porównaniu do lat ubiegłych. Mamy też od kogo się uczyć.

smolicki-artur-wywiad-bloomboard-2

Od lat prowadzisz szkolenia marketingowe. Co według ciebie jest kluczem by dobrze przekazać marketingową wiedzę? Lepiej sprawdzają się wykłady, warsztaty, prezentacja case studies?

Idealna sytuacja w trakcie szkolenia następuje w momencie gdy wszyscy uczestnicy są z jednej branży, zajmują identyczne stanowiska w firmie i posiadają podobny poziom wiedzy. Tak się jednak nie dzieje nigdy. Jeśli szkolenie ma być efektywne, musimy przede wszystkim słuchać tego co uczestnik szkolenia ma do powiedzenia. Zanim zacząłem prowadzić warsztaty przejechałem całą Polskę samemu ucząc się i zdobywając wiedzę. Taki przynajmniej miałem zamiar. Na końcu niestety zbyt często okazywało się, że prelegent przebrnął przez temat, opowiedział o tym za co mu zapłacono i pojechał do domu. Nie wiem czy jest to właściwa droga, czy inni szkoleniowcy postępuję podobnie ale zazwyczaj staram się by najwięcej do powiedzenia w trakcie szkolenia mieli właśnie uczestnicy. Każda firma jest inna, każdy przychodzi na spotkanie z innymi oczekiwaniami, dodatkowo wielokrotnie to pomiędzy uczestnikami zaczyna dochodzić do burzy mózgów, wymiany doświadczeń i moją rolą jest poprowadzenie dyskusji w odpowiednim kierunku. Czasem śmieję się, że w trakcie szkolenia nauczyłem się więcej niż uczestnicy. Oni słuchali jednej osoby, ja kilkunastu. Rzadko uczę wykorzystania narzędzi, obsługa większości jest właściwie banalna. Jeśli wiem gdzie powinienem kliknąć, nie wiem jednak dlaczego powinienem to zrobić, taka wiedza jest nieprzydatna.

Podobno na swoim telefonie masz aż 40 aplikacji, które przydają ci się w pracy. Szok, ja mam z 5 🙂 Poleć coś przydatnego takim mobilnym analfabetom jak ja.

Liczba aplikacji stale się zmienia ponieważ wciąż poszukuję nowych. Takich, które dadzą mi przewagę konkurencyjną, pozwolą zaoszczędzić czas, którąkolwiek z czynności wykonać efektywniej. W systemie iOS znajdziemy aplikację RankBuddy wyświetlającą dane z Search Console. Kopalnia wiedzy dla przedsiębiorcy. Ostatnie odkrycie czyli Bear, aplikacja będąca najlepszym notesem jaki w swoim życiu spotkałem. Publish pozwala mi zaplanować posty trafiające na Instagram a Typorama stworzyć atrakcyjny wizualnie materiał na inne profile społecznościowe. Wszystkich pozycji nie zdradzę, nie ukrywam, że sporo czasu poświęcam na poszukiwanie aplikacji dzięki którym albo stworzę coś wyjątkowego niewielkim kosztem albo też coś wyróżniającego moje działania od innych. Kiedyś w trakcie jednego ze szkoleń powiedziałem wprost, największym błędem startupów jest niewykorzystywanie możliwości… innych startupów. Dzisiaj znajdziemy aplikację praktycznie do wszystkiego. Dlaczego więc z tego nie skorzystać?

W pracy marketera musisz często „wchodzić w umysł odbiorcy”. Skąd czerpiesz „wiedzę o ludziach’, co według ciebie jest lepszym źródłem wiedzy i inspiracji: książki, filmy, szeroko rozumiana kultura czy bieżące monitorowanie internetu, interakcje na portalach społecznościowych i forach, badania i raporty?

Zdecydowanie za mną jest okres fascynacji książkami marketingowymi, dzisiaj są to często pozycje psychologiczne, dotykające motywacji, sprzedaży. Jeśli zrozumiemy tak prosty fakt, powtarzany do znudzenia na szkoleniach, że oferujemy klientowi nie nasz produkt a rozwiązanie jego problemu, zaspokojenie jego potrzeby, nasz marketing od razu wyląduje o kilka pięter wyżej. Jeśli klient mimo zainteresowania nie kupił na naszej stronie niczego, istnieje powód który musimy poznać. Czy mama dwójki dzieci ma czas popołudniu by spędzać go w sieci i szukać zabawek? Wiemy jak wygląda jej dzień i w jaki sposób, przez ile czasu korzysta z sieci? Czy zakupów częściej dokonuje kobieta czy też może to mężczyzna poszukuje tego, co kobieta zaproponowała? Dziesiątki pytań, które tylko teoretycznie nie mają nic wspólnego z marketingiem w sieci a w faktycznie stanowią jego podstawę. Dzisiaj mamy tak wielki, otwarty dostęp do danych, że potencjalnego klienta możemy poznać bliżej niż jego znajomi. Dużo również obserwuję. Sprawdzam co stoi za sukcesami innych firm. Co jest czynnikiem decydującym. Dlaczego w tej samej branży jedna firma staje się liderem a inne jedynie pretendują do tego tytułu. Ciężko mi jak widzisz określić jedno źródło, chyba musimy naprawdę lubić ludzi by ich zrozumieć, potrafić z nimi rozmawiać i przekuć to na działania marketingowe.

Piszesz, że nie wyobrażasz sobie życia bez blogów. W takim razie, jakie są 3 blogi bez których nie przeżyjesz?

W ostatnich miesiącach sytuacja zmieniła się o tyle, że czasu na czytanie blogów jest już mniej. Mam jednak kilka typów, które zawsze i wszędzie polecę z pełnym przekonaniem. Odkąd zajął się przede wszystkim blogowaniem, nie opuszczam ani jednego artykułu Jacka Kłosińskiego. Świetny facet, który nie tylko wie co mówi, potrafi to przekazać ale także zna się na swojej profesji. Nie mogę także nie polecić bloga Artura Jabłońskiego. W teorii moja konkurencja ale przecież tę doceniać należy najbardziej. Podziwiam go za organizację czasu, która pozwala mu na działanie w tak wielu kierunkach. Może nie czytam już tak regularnie jak kiedyś ale faktem jest, że Artur od lat pracuje nad blogiem sumiennie, a to dzisiaj nie jest codziennością. Z trzecim blogiem miałbym jednak problem i chyba odrobinę posłodzę pisząc, że w miarę regularnie zaglądam właśnie do Was. Podoba mi się pomysł na siebie, indywidualizm w designie bloga oraz wykorzystanie wiedzy influencerów do budowania społeczności. Poza tą listą warto zajrzeć także na eMarketing.pl, gdzie oprócz oczywistej zazdrości o domenę znajdziemy także sporo przydatnych materiałów wideo. Trafiłem do nich niedawno więc mają jeszcze czas by przyciągnąć mnie na dłużej.

smolicki-artur-wywiad-bloomboard-3

Wiem, że jesteś wielkim fanem Suits Jakie cechy Harveya Spectera chętnie byś ukradł dla siebie?

Przyznaję, dla mnie to najlepszy serial jaki kiedykolwiek powstał, obejrzałem całość dwukrotnie i wciąż czekam na nowe odcinki. Długo by wymieniać dlaczego tak cenię postać Harveya. Chyba przede wszystkim za odwagę. Nie wiem czy byłbym w stanie iść do klienta by powiedzieć mu w ostrych słowach co myślę o jego poczynaniach, chcąc co prawda dobrze, ale mimo wszystko. Podziwiałem spokój z jakim wychodzi z każdej sytuacji, znajdując rozwiązanie większości problemów. To tylko serial ale jeśli miałbym cokolwiek przekładać na rzeczywistość, z chęcią zbliżyłbym się do jego charakteru, opanowania, pracowitości, charyzmy. To jedna z najlepiej opisanych i zagranych postaci jaką kiedykolwiek miałem przyjemność oglądać. Wiem, mocno subiektywna ocena, ale jeśli ktoś nadal Suits nie widział, powinien nadrobić. Ja chyba zrobię to po raz trzeci i jestem pewien, że zrozumiem jeszcze więcej.

Inny film/serial, który poleciłbyś ludziom zajmującym się marketingiem?

Zaskoczę Cię jeśli powiem, że takich filmów nie ma? Żaden nie oddaje realiów pracy w marketingu, wszystkie są fikcją. Pozostając jednak w branżowym klimacie warto obejrzeć „Steve Jobs: The Man in the Machine”. Zebrał różne opinie ale mimo wszystko dotyczy jednej z najbardziej charakterystycznych osób nowoczesnego świata. Jeżeli mamy ochotę trochę się pośmiać, polecam „The Intern” z Robertem de Niro oraz Anne Hathaway. Warto obejrzeć „The Big Short”, który potrzebował chwili by mnie do siebie przekonać. Na koniec wrócę jeszcze do komedii rozgrywającej się w siedzibie Google a więc „The Internship”. Ja śmiałem się niesamowicie ale zapewne z powodu uwielbienia dla aktorów. Tak naprawdę „po pracy” staram się trochę oderwać od tematyki, powyższe pozycje to jednak filmy, które bardzo dobrze wspominam.

Komentarze

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ładowanie…

0

Comments

0 comments

Praca z czcionkami: 13 zasad typografii, które powinien znać każdy

Recycling contentu: jak ponownie wykorzystać sprawdzone treści